TRASA 26. ŚĆIEŻKĄ PRZYRODNICZO - DYDAKTYCZNĄ
BUKOWY LAS
Trasa łatwa do przejścia i w orientacji , długość dojścia z Narola około 5 km.
Długość ścieżki 1,5 km , czas przejścia z Narola około 1 godz. 30 minut ,czas zwiedzania
ścieżki około1 godz., dojście bez znaków, ścieżka znakowana na czerwono (4 przystanki) .
do osady Łozy można dojechać samochodem , a do początku ścieżki rowerem.
Najważniejszą atrakcję stanowi stanowi naturalny drzewostan bukowy z charakterystycznymi roślinami runa.
Z rynku w Narolu udajemy się udajemy drogą wojewódzką nr 865 w kierunku Cieszanowa.
Za budynkiem Nadleśnictwa Narol skręcamy w prawo (1,1km) do lasu. Przy skrzyżowaniu umieszczona jest tablica informacyjna na temat ścieżki . Poruszamy się drogą utwardzoną
drogą leśną na zachód, przekraczając pagórki wydmowe , porośnięte przez bur sosnowy z
udziałem chrobotów, wrzosów i borówki brusznicy w runie .W obniżeniach miedzy wydmami bór suchy ustępuje borowi świeżemu
,wzrasta wówczas dorodność sosny, a w runie przeważa borówka czernica . Gdy przekraczamy grzbiety najwyższej z wydm ,w oddziale leśnym 139, warto spojrzeć w lewo. Przy drodze, w cieniu koron drzew rosną kępy kosodrzewiny , niezwykłe poza obszarem gór w Polsce.
Na rozwidleniu dróg skręcamy w lewo (w prawo doszlibyśmy do osady Młynki -trasa 43). Docieramy do osady leśnej Łozy , należącej do sołectwa Płazów (3,7 km). W Łozach turyści zmotoryzowani zostawiają samochody , dalej bowiem obowiązuje zakaz wjazdu .
Po przejściu dalszego odcinka o długości 1,5 km docieramy do rozwidlenia (5,2km , 1h30min.),przy którym znajduje się kolejna tablica informacyjna dotycząca ścieżki . Ścieżka została uroczyście otwarta w pierwszych dniach września 1996 roku. Znajdujemy się przy granicy rezerwatu przyrody Las Bukowy pod Narolem
Trasa 27. Z Narola do Bełżca przez Minokąt
Trasa łatwa do przejścia , ale trudniejsza w orientacji . Długość 12
km, czas przejścia 3,5 godz., początkowo znaki czarne , dalej bez znaków , ostatni odcinek znaki niebieskie . Trasa doskonała dla rowerzystów . Najważniejszą atrakcje to pałac Łosiów w Narolu ,rezerwat przyrody Minokot w Kadłubiskach oraz pomnikowy
jałowiec i cerkiew w Bełżcu.
Początek trasy znajduje się na rynku w Narolu (przystanek atobusowy). Warto rozejrzeć się i poznać układ urbanistyczny miasta . Rynek miasteczka zachowało dawne rozplanowanie oraz bloki zabudowy głównie ulica Warszawska (droga wojewódzka nr 865) łączy go z pałacem. Na środku rynku stoi ratusz z wieżyczką i podcieniem, pochodzący z lat trzydziestych XX wieku , ale sięgające początku XIX stulecia . Obecnie stanowi on siedzibę Urzędu Miasta i Gminy .Warto również wspomnieć , że Narol jest jedynym miastem w znaczeniu prawnym , które obejmuje swoimi granicami administracyjnymi Roztocza Wschodnie50 .
W sąsiedztwie ratusza, na skwerku umieszczony jest kamień z medalionem króla Jana III Sobieskiego . Na cokole umieszczono tablice z napisem: Janowi III Sobieskiemu i rycerstwu polskiemu w 300 rocznice rozgromienia Tatarów pod Narolem i uwolnienia z jasyru 2000 jeńców - społeczeństwa Narola 6.10.1972r.
Obok na wysokiej kamiennej kolumnie ustawiono późnobarokowe rzeźbę św. Floriana z 1800 roku, patrona miasteczka (fot.39 ). Na jej cokole widnieje napis : DIVO FLORIANO TUTEILARI FELIX ANTUNIUS GOMES ŁOS HERES DIOAVIT AMO DNI 1800.
Na skwerze po przeciwnej stronie drogi Jarosław -Bełżec stoi pomnik poświecony , jak głosi napis : Poległym bohaterom 1939-1945.6-tej i 21 dywizji piechoty , mieszkańcom Narola pomordowanych przez Wehrmacht we wrześniu 1939r.Partyzatom polskim , żołnierzom Ludowego W.P. funkc. M.O. poległym w walkach z hitlerowskimi okupantami i bandami UPA. Partyzantom i żołnierzom Z.S.R.R. poległym w bojach i pomordowanych przez hitlerowców w Narolszczyźnie. Na pomniku zachowały się takie napisy : Wieczna cześć i chwała w 50 rocz. Rewolucji Październikowej społeczeństwo i ZboWiD pow. Lubaczów. Narol 7 XI 1967r.
Za pomnikiem wznosi się otoczony drzewami murowany kościół parafialny pw. Narodzenia Najświętszej Maryi Panny, klasycystyczny , ufundowany przez Łosiów w latach 1790-1804. jednonawową budowlę o prezbiterium zamkniętym półkoliście zdobi wewnątrz polichromia Teseya z 1936 roku .Pod północną kaplicą znajduje się krypta Łosiów o bogatej oprawie .W części zachowało się zabytkowe wyposażenie z XVII i XVIII wieku. Wewnątrz kościoła znajduje się tablica wmurowana w 1985r., poświecona pamięci żołnierzy AK. Obok kościoła stoi dzwonnica z XIX stulecia .
Plac przykościelny jest dawnym cmentarzem założonym pod koniec XVII wieku. Na murze otaczającym cmentarz kościelny zauważymy tablicę , ufundowaną przez hrabiego Łosia , z ciekawym wierszowym epitafium , poświeconym pamięci Ignacego Duszla, służącego w pałacu :
Rzuć kto przechodzisz uważnym okiem.
Zastanów nieco krok nad tym widokiem .
Leży młodzieniec niewinny przebity,
Od kradnącego ,który chciał ukryty
Mieć swój występek, lecz się nie udało .
Zachciał kraść srebro , zaraz się wydało .
Z rozkazu pana do sodu oddany
Złoczyńca został ,atu pochowany
Ignacy Duszel ,którego śpiącego
W pałacu pchnięto, kredens strzegącego.
Za wierność słudze Pan sam dał pisanie:
Cnoty i zbrodni pamiątka zostanie.
Życz kto to czyta , niech ma światłość w niebie.
On przed Bogiem niech przypomni Ciebie.
Prosi o Zdrowaś Maryja.
Umarł roku pańskiego 1778
dnia 9pażdziernika roku XIX.
Wieku swego .
Z rynku w Narolu udajemy drogą wojewódzką nr 865(ulicą Warszawską) w kierunku Bełżca .Po lewej stronie (0,3 km) stoi przydrożna kapliczka z figurą św. Jana Nepomucena, z którą wiąże się pewna opowieść , przytaczana przez dawnego kronikarza:
Dawny właściciel miasta hrabia Łoś pojechał na chrzciny do majątku Łówcza. Uczta trwała kilka dni . W tym czasie Tanew wezbrała i porwała most .Wracając z uczty , hrabia musiał przejechać przez rzekę . Powożący go Kozak zatrzymał czterokonną karocę , mówiąc, że nie przejedzie ,bo woda jest na chłopa . Hrabia Łoś odparł : ,,woda na chłopa -panu po kolana" i kazał jechać .Rwący nurt przewrócił karetę i zatopił wraz z końmi . Kozak po ciężkich trudach wyciągnął hrabiego na brzeg za kępkę włosów. Przemoknięci , pieszo dotarli do pałacu .Tam hrabia Łoś rozkazał swojemu woźnicy przyłożyć 50 batów, za to że chamską ręka go wyciągnął .Za wyratowanie zaś wynagrodził go hojnie dając mu wolność, 30 krów i folwark na Ukrainie . Hrabia Łoś na cześć ocalenia nad rzeką postawił figurę św. Jana Nepomucena.
Kaplicę przeniesiono później na obecne miejsce .Skręcając obok poczty w lewo , po przejściu około 1km możemy na niewysoki pagórek , na którym znajdował się niegdyś cmentarz żydowski w Narolu (o powierzchni 0,75 ha), założony w XIX wieku.
Ulicą Warszawską kierujemy się na północ i opuszczamy zabudowania Narola. Po prawej stronie drogi, przed stacją benzynową, stoi dawna kaplica dworska pw. Najświętszego Serca Jezusowego , ufundowaną przez hrabiego Łosia . Na skrzyżowaniu z lokalnymi szosami (1,2km,0h20m)skręcamy z drogowskazem do Podlesiny.
Obok skrzyżowania dróg , wśród starodrzewu odsłania się nam okazały zespół pałacowy w Narolu . Powstał on staraniem Antoniego Feliksa hrabiego Łosia ,kuchmistrza wielkiego królestwa Galicji i Lodomerii, Wojewody pomorskiego kawalera orderów polskich , polityka i mecenasa sztuki. Prace budowlane trwały w latach 1773-1776,a wykończenie wnętrz - do 1781 roku . W pałacu zgromadzono niegdyś cenne zbiory sztuki ,kunsztowne meble , obrazy i rzeźby ,bogatą bibliotekę i archiwum . Za czasów A.F. Łosia pałac oprócz funkcji rezydencjonalnej spełniał ,spełniał role ośrodka kulturalnego ,prowadzony była tu szkoła dramatyczna i muzyczna dla młodzieży szlacheckiej . Gościł on wielu znakomitych ówczesnych świata artystycznego i naukowego .
Pałac , wzniesiony w stylu barokowo - klasycystycznym ,zbudowany jest na rzucie podkowy ,herbowego znaków Łosiów. Pośrodku tego unikalnego założenia usytuowany jest budynek główny , dwukondygnacyjny , prostokątny z nieznacznie wysuniętymi ryzalitammi51,połoczony ćwierćeliptycznymi arkadami z dwoma parterowymi pawilonami bocznymi . Na centralnej osi pałacu usytuowane sąwestybul52 i sala balowa . Przed frontem pałacu rozciąga się dziedziniec ujęty podkową arkad , obramowany murem z bramą główną na osi i dwoma furtami bocznymi . Z centrum Narola do efektownej bramy wyjazdowej z dwoma murowanymi kordegardami53 po bokach prowadzi aleja wysadzana dorodnymi lipami z czasów A.F. Łosia. Wśród lip stoi dwa murowane gnomony z XIII wieku. Na bramie pałacu zachowały się pouczające napisy :
Deum coole, hominibus succurre ,veritatem sustineto, legibus pareto (Czcijcie boga , pomagaj ludziom , trwaj przy prawdzie ,bądź posłuszny prawom ).Pałac otoczony jest parkiem (o powierzchni 10 ha) o układzie symetrycznym ,jednoosiowym, założony w 1773 roku. rozplanowanie ogrodu jest zachowane według pierwotnego założenia zarówno od strony dziedzińca , jak i elewacji ogrodowej pałacu . Od strony ogrodu rośnie drzewostan złożony główni z lip, grabów, z rzędowymi nasadzeniami kasztanowców i lip. W głębszych partiach ogrodu występuje pół naturalne zbiorowisko roślinne. Park obecnie jest mocno zdewastowany . Niegdyś zdobiły go liczne posagi i kolumny ,po których zostały tylko kamieni ułomki.
W okresie powstania styczniowego , podczas prowadzonej przez wojska austriackie akcji wypierania powstańców z Galicji , pałac został częściowo spalony . Odbudował go i doprowadził do pierwotnego stanu J. Puzyna ,od 1867 roku nowy właściciel posiadłości .Pierwsza wojna światowa doprowadziła do kompletnej dewastacji pałacu. W 1914 roku ograbiły go wojska austriackie ,wycofujące się pod naporem Rosjan . Potem mieścił się tu szpital zakaźny .Ostatnią właścicielką pałacu była Jadwiga z Puzynów hrabina Korytowska , która przeprowadziła w latach międzywojennych częściową restaurację budowli przerwano wybuchem drugiej wojny światowej . W czasie tej wojny w pałacu mieściła się niemiecka straż graniczna potem mieszkali ludzie pozbawieni dachu nad głową .
Po przyjściu frontu w 1944 roku w podziemiach pałacu szukali schronienia pozostający w konspiracji partyzanci z AK V Kompanii Narol po dowództwem Karola Kosteckiego ps. Kostek .Oddział zajmował się miedzy innymi ochroną miejscowej ludności przez atakami UPA. Odział Kostka był solą w oku tomaszowskiego Urzędu Bezpieczeństwa . Aby rozpracować i aresztować słynnego Kostka , pracownicy UB werbowali wielu wywiadowców.
Zainicjowana w Tomaszowie Lubelskim akcja na Narol była staranie przemyślana i dokładnie przygotowana do pomocy ściągnięto wojsko aż z Fajsławic. W dniu 10 lutego 1945 roku Narol został otoczony przez milicję i wojsko . Żołnierze chodzili od domu do domu i zabierali młodych ludzi, następnie wyszukiwali ,,na oko" najbardziej podejrzanych , których osadzali w wiezieniu w Tomaszowie Lubelskim, gdzie poddano ich brutalnym przesłuchaniom. W dniu 11lutego porucznik Kostek, uprzedzony o planowym ataku milicji , wyjechał z pałacu narolskiego do Podlesiny. Reszta partyzantów być może zlekceważyła sobie grożące jej niebezpieczeństwo ,ponieważ pozostała w kryjówce .Akcja milicji i wojska rozpoczęła się w dniu 12 lutego o godzinie3 nad ranem . Żołnierze i milicjanci podeszli pod pałac ze wszystkich stron . około godziny 4.30 rano porucznik Kostecki wrócił z Podlesiny do pałacu . Zorientował się jednak, że jest zasadzka i po gwałtownej strzelaninie wycofał się w stronę Łukawicy .
Gdy rozwidniało się ,żołnierze weszli do pałacu ,by przeszukać pokoje. Nikogo jednak nie znaleźli. Do Schronu prowadziło bowiem tajne wejście przez kominek .Wtedy na rozkaz swojego dowódcy naniesiono słomę, którą po zalaniu benzyną podpalili . Najpierw podpalono pawilony boczne, licząc, że w nich ukryli się partyzanci .Gdy w dalszym ciągu nikt nie wychodził , zapadła decyzja podpalenia części głównej pałacu . Dopiero po dłuższym czasie gryzący dym zmusił partyzantów do opuszczenia schronu .
Porucznik kostek zdążył tymczasem ogłosić alarm w Łukawicy i Brzezinach .Jednak zorganizowane przez niego zasadzka na drodze do Bełżca nie powiodła się ,ponieważ samochody z aresztowanymi i żołnierzami pojechały okrężną drogą przez Lipie i Brzeziny .Schwytani i wywiezieni do Tomaszowa Lubelskiego konspiratorzy otrzymali surowe wyroki , czterech z nich skazano na śmierć . Pałac płoną jeszcze przez dwa tygodnie i nikt go nie gasił . Resztę dzieła dewastacji dokonał czas i ludzie .
Podkreślić należy że wkrótce po wojnie , bo już od 1948 roku służby konserwatorskie interesowały się pałacem . Przeprowadzono miedzy innymi inwentaryzację budowli , wykonano konieczne prace zabezpieczające . W latach 1956 -1959 gmach został częściowo odbudowany . Nakryto go dachem i wstawiono stolarkę . Po drugiej wojnie światowej gospodarzem pałacu był PGR , stacja hodowli roślin ,a ostatni kombinat rolno-przemysłowy Igloopol, który wykorzystywał go przeważnie jako magazyn . W tych warunkach , mimo zabiegów czynione przez służby konserwatorskie , pałac nie doczekał się dalszej renowacji . Opuszczony i pozbawiony opieki podpadł ponownie w ruinę.
W 1990 roku spadkobiercy rodziny Korytowskiej podjęli starania o odzyskani budowli. Ostatecznie w 1995 roku w drodze przetargu pałac został zakupiony przez znanych muzykologów , państwa Ewę i Władysława Kłosiewiczów , których zamiarem jest utworzenie tu Akademii Sztuki o zasięgu międzynarodowym. W tym celu założyli oni o fundację Pro Academia Narolens . Aktualnie trwają prace restauracyjne.
Z powodu prac remontowo -budowlanych zespół pałacowy jest obecnie zamknięty. Można go zwiedzić za zgodą gospodarza obiektu (biuro w drewnianym zielonym domku).
Od zespołu pałacowego w Narolu udajemy się drogą wojewódzką nr 865 na północny wschód w kierunku Bełżca , idąc początkowo aleją lipową złożoną z pomnikowych drzew . po 1,2 km marszu skręcamy za drogowskazem na północ do wsi sołeckiej Kadłubiska (2,6km, 0h45m). W 1998 roku zamieszkiwało ją 221osób.
Nie wchodzimy do centrum wsi ,przed budynkiem dawnej szkoły , należy skręcić w prawo, potem jeszcze dwukrotni w prawo, omijając od północnego zachodu zalesiony pagórek wydmowy , by dojść do utwardzonej drogi. Drogą tą podążmy w lewo i odchodząc od południowego wschodu jezioro wchodzimy do lasu utwardzona prowadzi nas dalej ogólnie na północny wschód, biegnąc szeroką Doliną Kadłubiska urozmaicona licznymi wydmami bagnami i jeziorami. Dolinę te rozdziela Płaskowyż Brzezin na południowym wschodzie od Płaskowyżu Paar na północnym zachodzie. Stajemy przed tablicą informacyjną o rezerwacie przyrody (5,0km,1h30m).
Z Narola na Goraje przez Hutę Lubycką
Z rynku w Narolu udajemy się drogą wojewódzką nr. 865 w kierunku Bełżca. Przed mostkiem po lewej stronie na drzewie można dostrzec słabo widoczny znak dawnego szlaku żółtego. Trzeba w tym miejscu nadmienić, że oprócz szlaku "południowego" wiodącego tędy we wczesnych latach siedemdziesiątych, w 1996 roku pojawił się nowy odcinek szlaku żółtego, w żaden sposób nie związany z nazwą "południowy". Prowadził on z Narola drogą na północ do Podlesiny i dalej w tym samym kierunku do szlaku niebieskiego (centralnego) i wraz z nim do wsi Rabinówka, gdzie następnie szlaki rozdzielają się. Szlak niebieski przecinał szosę, natomiast żółty skręcał w prawo, mając prowadzić do Tomaszowa Lubelskiego. Był to ostatni namalowany znak tego szlaku. Nowy Zarząd Oddziału PTTK w Zamościu szlak ten skasował, nim został on ukończony.
Przed zespołem pałacowym Łosiów skręcamy za znakami czarnymi w prostą, szeroką, ale często błotnistą drogę w kierunku widocznych w oddali zabudowań Lipia. Przechodzimy przez rozległe pastwisko. Nie radzimy tędy zapuszczać się samochodem - można zawiesić się na wybojach. Lepsza droga z Narola do Lipia prowadzi przez rynek w Lipsku.
Docieramy do skrzyżowania lokalą szosą z Lipska do Lipia. Można spróbować odszukać na drzewach znaków szlaku żółtego. Na skrzyżowaniu opuszczamy znaki czarne, które skręcają w lewo do Bełżca, podążając w prawo. Po lewej stronie drogi napotykamy mogiły ziemne z 1939 roku na powierzchni 50m oraz pomnik z kamiennym krzyżem. Jest to zbiorowa mogiła kryjąca szczątki 41 żołnierzy 6 dywizji piechoty armii "Kraków", poległych we wrześniu 1939 roku. Mogiłę urządzili mieszkańcy Narola i Lipska w 1940 roku. Pomnik ku czci poległych został ustawiony w 1976 roku.
W pobliżu dużego stawu widoczne są skupiska sędziwych lip, będących pozostałością ogrodu włoskiego, założonego w XVIII wieku.
Za pomnikiem droga przecina cmentarz parafii rzymskokatolickiej w Lipsku. Obie częsci cmentarza zajmują łącznie dość pokażna powierzchnię 1,16h. Udajemy się najpierw do prawej częsci cmentarza. Znajdziemy tu liczne nagrobki wykonane przez kamieniarzy ze Starego Brusna, w tym takrze bardzo stare, z początku XIX wieku, z nieczytelnymi już inskrypcjami. Pierwotnie starych krzyży było znacznie więcej, lecz w ich miejscu powstały nowe groby. Wśród nagrobków odnajdziemy krzyż z napisem: "Tu spoczywa bohater polski Kazimierz Brzyski, poległy na polu bitwy ukraińskiej w Lubaczowie".
Przechodzimy do wschodniej częsci cmentarza, na której stoi kaplica grobowa. Obok niej znajdziemy groby proboszczów, dawnych właścicieli ziemskich, a także znanych osobistości pochodzących z okolicy. Pochowany jest tu ksiądz mgr Zbigniew Nałęcz-Mroczkowski, kanonik gremialny kapituły metropolii lwowskiej, ksiądz dziekan i proboszcz parafii Ruda Różaniecka, a obok Stanisław Nałęcz-Mroczkowski, radca minister komunikacji, zmarł w 1959 roku.
LIPSKO
Wieś jest dawnym miastem, sąsiadującym przez strumień Krwawicę bezpośrednio z Narolem. Położona jest nad Tanwią, w Kotlinie Narola, która rożdziera Roztocze Środkowe od Roztocza Wschodniego. Wieś, pierwotnie zwana Lipiem, należała do Sarnickich, następnie do Lipskich. Jej właściciel, Samuel Lipski, uzyskał w dniu 28 II 1613 roku od króla Zygmunta III Wazy przywilej zezwalający na założenie miasta Lipska na prawie magdeburskim, jako ośrodka konkurencyjnego dla pobliskiego Narola. Oba miasta prowadziły ostrą rywalizację, toczyły zatargi i spory o jarmarki, pozywały się przed sądy. Lipsko rozwijało się szybko i pomyślnie, już w 1624 roku została powołana parafia. Miasteczko zaczeło podupadać po spaleniu go w 1648 roku razem z sąsiednim Florianowem (Narolem) przez Tatarów. Po tym katakliżmie Lipsko nie wruciło już do dawnej świetności. Do 1790 roku Lipsko było w posiadaniu Lipskich, potem należało do Matczyńskich, Cybulskich i Gwinczewskich. W 1880 roku wieś liczyła 939 mieszkańców, niemal wyłącznie Polaków. W 1998 roku Lipsko zamieszkiwało 459 osób.
W czasie okupacji hitlerowskiej w Lipsku działała tak zwana kompania lipska-silne ugrupowanie BCH, zawiązane przez Władysława Tabaczka ps. Szurm. W ramach akcji scaleniowej, jesienią 1943 roku, zgrupowanie to weszło w skład narolskiej kampanii AK. Pdczas napadu UPA w dniu 22 V 1944 roku Lipsko, bronione przez żołnierzy AK-BCH, odparło atak, zgineło jednak wielu jego mieszkańców i spłoneła część zabudowań.
Patrząc z cmentarza w Lipsku w kierunku południowo-wschodnim, dostrzegamy wysoki kopiec, stanowiący fragment dawnych obwałowań Lipska. Miasteczko otacza szeroki, zbagniony rów, będący dawną fosą. Wzdłuż niej biegnie ulica Wesoła. Na południowo-zachodnim skraju wioski napotykamy napotykamy pozostałości zespołu zamkowego: bastejowych fortyfikacji ziemnych z XVI wieku. To unikalne na owe czasy dzieło obronne posiadało umocnienia na planie nieregularnego pięcioboku z półkolistymi i czworobocznymi bastejami w narożach. W 1620 roku okalały miasto wały ziemne, wysokości 4m, szerokości u podstawy około 8-10m oraz fosa głębokości 2-3m i szerokości 20m.
Po zniszczeniu w czasie przemarszu wojsk B. chmielnickiego oraz wspierających go Tatarów dwór prawdopodobnie odbudowano. Mieszkali w nim kolejno: Jan i Samuel Lipscy (od 1685 roku).
Na obrzeżu umocnień ziemnych zachowane są aleje lipowe oraz altany drzewiaste. We wsi znajduje się murowany budynek dawnej karczmy z XIX wieku. Będąc po bocznych uliczkach, możemy odnajeżć kilka drewnianych domów z lat międzywojennych.
Przekraczamy fosę i asfaltową drogę docieramy do rynku w Lipsku, na którym stoi figura Matki Bożej. Znajduje się tu skrzyżowanie drug do Werchraty, Huty Złomy przez Dębiny oraz do Lipia.
Po północnej stronie rynku wznosi się murowany, zabytkowy kościół parafialny pw. św. Andrzeja Apostoła, wyświęcony w 1713 roku. Obok niego stoi plebania z XIX wieku. Udajemy się ulicą Lwowską w kierunku Werchraty. Za zabudowaniami, po lewej stronie szosy napotkamy mogiłę zbiorową oraz pomnik odsłonięty w 1975 roku ku czci 36 osób poległych w walce i zamordowanych podczas napadu UPA. Na kamiennej płycie czytamy napis: "Polegli w dniu 21 maja 1944 roku w obronie swoich zagród. Cześć ich pamięci"
.
Wędrujemy dalej szosą na wschód z lekkim odchyleniem na południe. Szosa przecina niewielki las. Uważny opserwator może dostrzeć na pniu sosny po prawej stronie drogi ledwo widoczny znak dawnego szlaku żółtego. Po prawej stronie odsłania się duża polana. Przed następną krawędzią lasu skręcamy w prawo i udajemy się polną drogą obsadzoną szpalerem wierzb.
Obok skrzyżowania polnych dróg warto poszukać w lesie po prawej kilka okazałych sosen-pomników przyrody. Jeden z nich posiada trzy pnie. Poruszamy się nadal prosto, przechodzimy pod linią energetyczną i idziemy nad skrajem lasu. Po drodze napotykamy stare znaki szlaku zielonego, którego przebieg na tym odcinku został zmieniony w 1998 roku. W lesie na skrzyżowaniu dróg poruszamy się prosto, natomiast stary szlak zielony skręca w prawo do przysiółka Pizun. Idziemy przez rzadki bór sosnowy z okazałymi jałowcami. Na najbliższym rozwidleniu skręcamy lekko w prawo, podobnie na kolejnym skrzyżowaniu, utrzymując kierunek marszu na południowy wschód. Warto po drodze rozglądać się po pniach drzew-można przy odrobinie szczęścia dostrzeć stare znaki szlaku żółtego.
Droga staje się błotnista. Po roztopach i obfitych opadach mogą być trudności z przejściem. Między drzewami dostrzegamy resztki młyna i kamiennej zapory, spiętrzającej strumień Łukawicę.
Docieramy do polanki na miejscu dawnej wsi Pawelce. Po prawej stronie na okazałej sośnie odnajdziemy dobrze zachowany szlak znaku żółtego. Przed białym kamiennym krzyżem skręcamy w lewo i podążamy przez bór sosnowy, początkowo na północny wschód, potem na wschód.
Przechodzimy przez pierwsze zabudowania wsi Łukawica i docieramy do szosy z Narola do Werchraty. Skręcamy w lewo i wewnątrz zakrętu drogi odnajdujemy jedno z najwydajniejszych żródeł na Roztoczu Wschodnim. Poniżej żródła powstało rozlewisko. Wywierzysko to stanowi początek strumienia o nazwie Łukawica. Niekturzy twierdzą, że stanowi on główne żródło Tanwi. Przy szosie pod ogromną lipa-pomnikiem przyrody stoi krzyż. Przy szosie w pobliżu żródła stoi zabytkowa kaplica z poczatku XIX wieku. W niej znajduje się dzwon z 1843 roku.
ŁUKAWICA
Wieś sołecka w gminie Narol, położona na pograniczu Kotliny Narola i Płaskowyżu Lubyckiego, na północnym skraju Roztocza Wschodniego, przy lokalnej drodze z Narola do Werchraty. W 1998 roku wieś liczyła 363 mieszkańców.
Rejony Łukawicy, Brzezinek i Lipia, położone nad niewielkimi odpływami górnej Tanwi, to prawdziwe zagłębie archeologiczne. Odkryto tu cmentarzyska kurhanowe kultury ceramiki sznurowej. Nalerzy on do tej samej grupy ludności, która wypasała bydło i przenosiła się w związku z tym na coraz to nowe miejsca wzdłuż łąk nadrzecznych. Ludność ta chowała swojch zmarłych, paląc ich uprzednio na stosie i sypiąc w miejscu całopalenia nasyp zwany KURCHANEM. Kurchany otoczono palisadą drzewną, którą niekiedy również spalano. Dary grobowe, najczęściej w postaci naczyn, kamiennych toporków, krzemiennych siekier i grotów strzał do łukóu, składano w jamie wykopanej w miejscu cało palenia, przykrytej drewnianym pomostem. Niekture kurchany, odrózniające się od innych większymi rozmiarami i bogatszym wyposażeniem w dary grobowe, a przede wszystkim obecnością broni, były miejscem spoczynku znaczniejszych członków plemienia czy rodu-zapewne wojowników. Świadczy to o zaznaczającym się wyrażnie zróżnicowaniu społecznym w ramach panującej wspulnoty pierwotnej. Grupa lubaczowska kultury ceramiki sznurowej zamieszkiwała obszar między Sanem, górnym Wieprzem i górnym Dniestrem. Pod względem niekturych cech kulturowych, a zwłaszcza obrządku pogrzebowego wykazuje ona silne związki z silnymi grupami tej kultury, występującymi z jednej strony w dorzeczu Dniepru, z drugiej zaś na obszarze środkowych i północnych Niemiec.
W Łukawicy odkryto równierz dwa młodsze kurhany, pochodzące z II-III w. n.e., czyli z okresu lateńskiego i wpływów rzymskich. Obie te mogiły były całopalne. Na dość bogate wyposarzenie zmarłych składały się wyroby ceramiczne, zarówno toczone na kole, jak i lepione ręcznie, a także przedmioty z brązu. Na szczególną uwagę zasługuja naczynia szklane sprowadzane z terenu prowincji rzymskich. Znaleziska te wykazuja wiele cech wspólnych zarówno z tak zwaną kulturą
przewoską, jak i z kulturami wschodnimi okresu wpływów rzymskich-głównie wielbarską i czerniachowską.
Wracamy do słupa linii energetycznej, na którym widoczny jest znak dawnego szlaku żółtego. Zgodnie ze wskazaniami tego znaku udajemy się wiejską drogą między zabudowaniami w lewo, na południowy wschód. Droga wiedzie dnem doliny, początkowo przez pole, póżniej przez las. Po drodze można jeszcze odnależć kilka znaków szlaku żółtego dużych rozmiarów. Po około 3 km marszu od żródeł w Łukawicy napotykamy znaki czerwone. Udajemy się za nimi do głównego skrzyżowania w Hucie Lubyckiej. Zaczyna się tutaj szlak niebieski po bunkrach LINII MOŁOTOWA do Hrebennego przez Goraje i Lubyczę Królewską.
Dalej drogą na Goraje pokonujemy za znakami czerwonymi. W siodle między Gorajami znajduje się węzeł szlaków: czerwonego i niebieskiego. Warto spróbować odszukać w okolicy trzy schrony bojowe LINII MOŁOTOWA. Można też wspiąć się na wierzchołki obu Gorajów. Stąd można zejść z powrotem do Narola wzglębam udać się dalej szlakiem czerwonym do Bełżca, do Hrebennego, szlakiem niebieskim do Lubyczy Królewskiej, szlakiem niebieskim, potem zielonym do Werchraty przez Monastyrz albo też do Woli Wielkiej.
Szlak św. Brata Alberta Chmielowskiego
Szlak im. św. Brata Alberta został wyznaczony w 1990 r., odnowiony
i częściowo zmieniony w 1998 r. Prowadzi przez najpiękniejsze okolice tej części Roztocza i miejsca upamiętnione pobytem św. Brata Alberta oraz siostry bł. Bernardyny Jabłońskiej.
Święty Brat Albert (1845 - 1916) jest dziś postacią ogólnie znaną. Zanim przywdział szaty zakonne nazywał się Adam Chmielowski, jako młody chłopak walczył w powstaniu styczniowym, potem ukończył studia malarskie i okazał się wcale niezłym malarzem. W 1880 r. wstąpił do zakonu Jezuitów, ale po roku został z niego wydalony. Podjął działalność charytatywną i stał się charyzmatycznym opiekunem ludzi ubogich, upośledzonych i pokrzywdzonych, zakładał dla nich przytułki i schroniska. W 1887 r. przywdział szaty zakonne Franciszkanów i nazwał się Bratem Albertem. Był założycielem Zgromadzenia Braci III Zakonu Św. Franciszka, popularnie zwanych Albertynami i podobnego Zgromadzenia Sióstr Posługujących Ubogim zw. Albertynkami. Przez pewien czas działał na Roztoczu zakładając pustelnie dla braci i sióstr zakonnych. Pierwsza powstała w 1891 r. w Monastyrzu koło Werchraty, następna dla sióstr w tym samym roku w Starym Bruśnie, potem przeniesiona do Prusia. W1983 r. Brat Albert został beatyfikowany, a w 1998 r. zaliczony w poczet świętych kościoła.W 1896 r., podczas odpustu w kościele Franciszkanów w Horyńcu, Brat Albert spotkał Marię Jabłońską (l 878 -1940),
pochodzącą z Pizun, małej wioski położonej koło Narola. Młoda dziewczyna pozostając pod wpływem działalności albertynów jeszcze w tym roku, w pustelni w Starym Bruśnie, przywdziała habit zakonny i przyjęła imię Bernardyna. W 1902 r. została pierwszą przełożoną generalną Zgromadzenia Sióstr Albertynek. W 1997 r. została beatyfikowana. Historyczne spotkanie Brata Alberta i Siostry Bernardyny upamiętnia tablica umieszczona w przedsionku kościoła klasztornego w Horyńcu Zdroju.
Szlak im. Brata Alberta rozpoczyna się w Horyńcu Zdroju i wiedzie przez Dziewięcierz, Werchratę, Monastyrz, Wielki Dział i Jacków Ogród do Narola.
Znakowany jest kolorem zielonym. Całkowita długość szlaku wynosi około 43 km, a czas j potrzebny na jego przejście zamyka się w granicach 12 - 14 ! godzin. Odcinek szlaku znajdujący się w granicach gminy, od Horyńca Zdroju do Monastyrza, ma długość około 23 km. Na jego przejście potrzeba 7-8 godz.
Od Horyńca Zdroju szlak prowadzi drogą do klasztoru Franciszkanów w Miasteczku, następnie do kaplicy Matki Bożej w Nowinach Horynieckich. Na tym odcinku przebieg szlaku pokrywa się z trasą opisanej uprzednio ścieżki przyrodniczej. Od kaplicy kieruje się ku wzniesieniu Buczyna, dalej wiedzie na przemian leśnymi to znów polnymi dróżkami w ogólnym kierunku na wschód, doprowadzając do rezerwatu przyrody "Sołokija" położonego nieopodal osiedla Dziewięcierz. Potem mija przysiółek Słotwina i poprzez lesiste pagóry schodzi w dolinę, pośród której rozłożyły się nieliczne zabu-dowania przysiółka Dolina. Tu przekracza drogę do Werchraty i linię kolejową, następnie, po przejściu przez mizerny strumień wyprowadza na garb wzniesienia (338 m), po którego przeciwnej stronie, rozsiadł się mały przysiółek Moczary. Od krańca osiedla szlak kieruje się na północ, lasem a potem polami schodzi do wsi Werchrata i podąża do stacji kolejowej.
Od stacji szlak prowadzi w kierunku pobliskiej wioski Prusie, gdzie była jedna z pustelni sióstr Albertynek, potem wraca do centrum Werchraty i drogą przez wieś podąża w kierunku Narola. Niespełna kilometr za wsią zbacza w prawo, na drogę wiodącą do Mrzygłodów, i zaraz potem skręca na gruntową dróżkę w lewo. Poprzez las, łąki i znowu lasem podchodzi na wzgórze z ruinami klasztoru Bazylianów. Niegdyś w tym rejonie była wieś Monastyr i pustelnia założona przez Brata Alberta.
Przy krzyżu zawieszonym na starym buku, upamiętniającym miejsce pustelni, kończymy opis interesującego nas odcinka szlaku. Od tego miejsca można jeszcze podejść, szlakiem zielonym, a później niebieskim, do najwyższego wzniesienia tej części Roztocza - Długiego Goraju (około 2 km).
