Astrofotografia satelitów – czyli mój sposób na ISS / STS

Astrofotografia DS oraz planet różni się znacznie od polowania na satelity które poruszają się w różnych kierunkach i z przeróżną prędkością. Nasz teleskop musi posiadać szybkie napędy aby nadążyć za lecącym po niebie obiektem.

Jako głównej optyki użyłem samodzielnie zbudowanego Newton-a 270/1500 na Dobsonie, posiada napęd w obu osiach ale udział w polowaniu na ISS bierze tylko napęd poziomy, w pionie koryguję położenie tuby ręką.

2 minuty przed przelotem ISS włączam kamerkę i wyłączam monitor komputera, kiedy pojawi się stacja zaczynam prowadzić teleskop za nią a że na szczęście leci ona z zachodu na wschód czyli równolegle do balkonu ręka korygująca teleskop w pionie może być oparta o balustradę balkonu co bardzo ułatwia precyzyjniejsze prowadzenie zestawu. Najtrudniej jest w zenicie a przecież tam obiekt świeci najjaśniej i kątowo jest jawiększy więc jest to najcenniejsza część przelotu.

W efekcie naszych wysiłków uzyskamy ok 4 min filmik na którym jeśli szczęście nam dopisze na kilku kilkudziesięciu klatkach złapie się ISS a na kilku bedzie nieporuszony. Jeśli akurat ustawił się ciekawą stroną i dobrze dobraliśmy czas (nie jest niedoświetlony anie przepalony) otrzymamy klatkę która można się pochwalić. Ja do przeglądania filmików używam programu Registax, zapisując jako bmp wybrane klatki.

Podstawową wadą tej techniki jest zbyt mała ilość bitów w kamerce ToUcam PRO II PCVC840K, albo doświetlimy panele baterii slonecznych ale przepalimy korpus albo ładnie wyjdzie nam korpus ale baterie zginą w szumie obrazu. Odpowiedzią na te problemy może być użycie zamiast kamerki lustrzanki cyfrowej

Inne obiekty takie jak np. Envisat przemieszczają się po niebie pionowo co wymaga już zastosowania innej techniki prowadzenia teleskopu. Najlepiej zacząć ćwiczyć na samolotach tuż przed zachodem słońca, poruszają się trochę wolniej i pozwolą nabrać pewnej wprawy.

Dokładny czas, trzasy przelotów oraz jasność można zawsze sprawdzić tutaj- http://www.heavens-above.com