Najpiękniejsza z walk najgroźniejszy z tańców.
Jedyna w Polsce grupa Abada Capoeira trenuje w Gdyni
Trzy razy w tygodniu blisko 40-osobowa grupa ludzi w wieku 15-21 lat spotyka się w gdyńskiej YMCA, by ćwiczyć capoeirę. Tworzą szkołę o nazwie Abada. Co ich pociąga w tej sztuce?
Każdy z nas ma własny powód by trenować capoeirę - mówi Mirek. - Dla jednych jest to sposób na zachowanie dobrej kondycji fizycznej, dla innych forma odreagowania szkolnych stresów i chęć nauczenia się pewnego systemu samoobrony. Ćwiczeniom fizycznym towarzyszą śpiewy i gra na specjalnych instrumentach. To wszystko tworzy specyficzną atmosferę, dającą ludziom wiele energii i zadowolenia.
Od tęsknoty do przestępstwa
Na początku był jeden styl capoeira. Wyrażał on tęsknoty niewolników za wolnością, integrował ludzi o różnym często pochodzeniu, ale jednakowym losie. Nie mogli oni oficjalnie uczyć się walki więc połączyli ją z tańcem, by uśpić czujność władz. Gdy władze zorientowały się, że sztuka capoeiry może obrócić się przeciwko nim (na początku XIX wieku doszło w Brazylii do licznych buntów), wydano oficjalny zakaz uprawiania capoeiry. Zresztą już wtedy przez niektórych capoeira wykorzystywana była do przestępczego procederu, jako forma walki ulicznej, stając się bronią przestępców i członków tworzących się w podziemiu gangów. Tak narodziła się odmiana capoeiry zwana angolą. Drugi z najbardziej znanych rodzajów capoeiry - regional - rozpropagował Mestre Bimba. Gdy mistrz swoimi pokazami zachwycił zagranicznych dyplomatów, rząd Brazylii zdecydował uznać capoeira za narodową i unikatową formę samoobrony.
-Abada to styl poruszania się, powstały z połączenia angoli i regional, w którym jest dużo szybkich i dynamicznych podcięć - mówią capoeiristas. - Najbardziej nam odpowiada, bo jest techniką bardzo widowiskową.
Capoeira:
Mówią o niej, że to najpiękniejsza z walk i najgroźniejszy z tańców. Swoje korzenie ma w Afryce i Brazylii, gdzie służyła niewolnikom jako forma ekspresji, dając im jednocześnie poczucie siły i jedności. Stamtąd trafiła do Stanów Zjednoczonych, a potem do Europy. Od kilku lat zdobywa sobie popularność także w Polsce. Capoeira (czyt. kapuera), bo o nią chodzi, to rodzaj gry opartej na połączeniu tańca i walki. Tworzą ją elementy brazylijskiej samby, afrykańskiej gry-zabawy zwanej swat, systemu oddychania z chińskiego "tai-chi" oraz różnych sposobów walki.
Telefony do Goeteborga
Mirek i Jarek, którzy najdłużej trenują capoeirę, nawiązali latem ubiegłego roku kontakt z Rudolfem Goesem, mieszkającym w Goeteborgu Brazylijczykiem, który zgodził się zostać instruktorem polskiej grupy.
-Spotykamy się z nim raz na kilka miesięcy - wyjaśnia Jarek. - Ale często dzwonimy do Szwecji, by opowiedzieć jak przebiegają treningi lub wyjaśnić problemy dotyczące techniki walki.
Najbardziej spektakularna część treningów to ich koniec. Wtedy to zwoływana jest roda, czyli koło. W okręg tworzony przez capoeiristas wchodzi dwóch graczy, którzy zaczynają popis umiejętności. Walka trwa krótką chwilę, jednak jest niezwykle wyczerpująca fizycznie, dlatego też jednego gracza szybko zmienia inny. Ta walka to esencja capoeiry oparta na elemencie o nazwie ginga, nadającym całości charakter taneczny. Gdyby nie ginga, capoeira nie różniłaby się zasadniczo od innych popularnych wschodnich sztuk walki.
Style w capoeira:
ˇ Angola - najstarszy i podstawowy styl, pochodzący z Angoli w Afryce, rozwinął się najprężniej w mieście Bahia w latach 20. Opiera się na podstawach nisko przy ziemi, stosowaniu płynnych ruchów bazujących na balansowaniu ciałem. Mało tu kopnięć, gra blisko siebie, niemal bezkontaktowa, dopuszczalne są jedynie uderzenia z zaskoczenia.
ˇ Regional - stworzony w latach 30. przez Mestre Bimba. Styl najbardziej energiczny i żywiołowy, zawiera dużo elementów walki, tj. zaskoczenie, podcięcia, dużo kopnięć, przechwytów i kontaktu.
ˇ Juna - ważne tu są widowiskowe akrobacje. Nie stosuje się agresywnych kopnięć, bazuje się jedynie na trzech podstawowych kopnięciach; zazwyczaj bez kontaktu.
ˇ Taniec makulele - znany też jako "tubylcza walka". Przy pomocy dwóch kijów (zaawansowani używają maczet) gracze stykają się nawzajem między sobą na czwarte uderzenie bębna. Podczas tańca wykonywane są zróżnicowane i bogate kombinacje ruchów ciała, przypominające ciężką pracę niewolników na polach trzciny cukrowej.
Taniec walki bez kontaktu
W rytm bębna, berimbau, instrumentu zwanego atabaque oraz klaskania i śpiewu otaczających osób gracze zaczynają płynnie się przemieszczać, wykonując energiczne wykopy nogami. Towarzyszą temu salta i wyskoki, momentalne dotknięcia podłogi ręką, na której gracz przez ułamek sekundy utrzymuje ciężar swego ciała. Rywale nie dotykają się, cała sztuka polega bowiem na tym, by w odpowiednim momencie zapanować nad wprowadzonym w ruch ciałem, w chwili gdy już niemal dotyka przeciwnika. Wybicia, obroty, wyskoki i lądowania na ugiętych nogach odbywają się w bardzo sybkim tempie, nadającym widowisku charakter niezwykle dynamiczny.
Capoeira fascynuje nie tylko chłopców. Na treningi do Gdyni przyjeżdża regularnie kilkanaście dziewcząt.
-Na bulwarze w Gdyni trafiłam przypadkowo na pokaz capoeiry - mówi Karolina, studentka architektury. - Chłopcy zwracali na siebie uwagę nie tylko tym, co prezentowali, ale i strojem. Wszyscy ubrani byli w białe spodnie i białe koszulki, na nogach nie mieli butów. Ich po prostu nie dało się nie zauważyć. Zaciekawiona tą sztuką przyszłam z siostrą na trening.
Karolina najbardziej ceni w capoeirze to, że nie jest ona agresywną sztuką walki. Ambitne dziewczyny trenują ciężko by nie okazać się gorsze od swoich kolegów.
-Ponoszą nas ambicje - dodaje Ania z Sopotu. - Nawet gdy nachodzą nas wątpliwości, czy rzeczywiście coś umiemy, łatwo je rozwiać gdy tylko zaczynamy zabawę w roda.
Sprawdzian przed mistrzem
Zdaniem Karoliny na treningi przychodzi się nie tylko by nauczyć się walczyć, ale też z potrzeby przynależności do grupy.
-Subkultury zawsze były i będą, bo dla młodych ludzi kontakt z rówieśnikami jest bardzo ważny - wyjaśnia.
Już wkrótce przed capoeristas pierwszy poważny sprawdzian umiejętności. Na mistrzostwach Europy grupy Abada Capoeira, które za kilka tygodni rozpoczną się w Szwecji, odbędzie się batizado, czyli chrzest.
-Mogą do niego przystąpić osoby, które trenują co najmniej pół roku - wyjaśnia Marek, student filologii rosyjskiej. - Sam Mestre Camisa, czyli twórca abady, uzna, który z zawodników zasługuje na nobilitację i sznur w kolorze naturalnym. W capoeira bowiem właśnie kolor sznura, zwanego cordao, świadczy o doświadczeniu i poziomie umiejętności.
Czy capoeira jest tylko jeszcze jedną modną nowinką, które szybko zdobywają popularność by minąć bez śladu, czy też ma szansę na dłużej stać się sposobem rekreacji, czas pokaże. Jedno jest pewne - od kilku lat rośnie jej popularność, o czym świadczy wykorzystanie elementów capoeira w teledyskach, np. Santany i w kinie, z "Matrixem" na czele.