Gdynia chce zbadać swoją przeszłość

Ruszył projekt "Gdynia w okresie II wojny światowej". Ma przybliżyć mieszkańcom ten okres w dziejach miasta i pomóc w zbieraniu informacji o stratach osobowych i majątkowych
O ile przedwojenna historia Gdyni jest dość dobrze znana, o tyle dzieje miasta podczas II wojny wciąż mają wiele białych plam.

- Nie wiemy na przykład, jak potoczyły się losy ponad 60 tys. gdynian, którzy po wojnie nie wrócili do miasta - mówi Ryszard Toczek, pasjonat historii Gdyni i naczelnik Biura Rozwoju Miasta. Toczek kieruje społecznym zespołem przygotowującym uaktualniany co roku raport o gdynianach poległych podczas wojny (najnowsza lista zawiera ponad 2,4 tys. nazwisk).

28 marca zeszłego roku, w rocznicę wyzwolenia Gdyni, o przygotowanie raportu strat wojennych zwrócił się do władz miasta radny Paweł Stolarczyk z PiS i senator Dorota Arciszewska-Mielewczyk, prezes Powiernictwa Polskiego. Ideę popiera Stowarzyszenie Gdynian Wysiedlonych.

- To moralny obowiązek wobec naszych bliskich, którzy tworzyli to miasto, a których okupant wymordował albo skazał na poniewierkę - mówi Benedykt Wietrzykowski, prezes SGW.

Podobne dokumenty mają już Warszawa i Poznań. Teraz spis strat wojennych powstaje w Gdyni.

- Z tą różnicą, że w stolicy do jego sporządzenia zatrudniono sztab profesorów, a my chcemy przedsięwzięcie maksymalnie uspołecznić. Dlatego opieramy się głównie na zaangażowaniu grupy 25 wolontariuszy - tłumaczy Toczek, któremu prezydent Wojciech Szczurek zlecił rozpoczęcie prac nad raportem.

W Gdyni sporządzanie bilansu strat jest jednak elementem szerszego projektu "Gdynia w okresie II wojny światowej". Ma on zaowocować powstaniem portalu internetowego i wystawy. Ta ostatnia jest już gotowa: w Miejskiej Bibliotece Publicznej przy al. Piłsudskiego 18 do 23 kwietnia można oglądać ekspozycję "Gdynia w czasie II wojny światowej" przygotowaną przez Muzeum Miasta Gdyni (zwiedzanie codziennie, z wyjątkiem środy, w godz.11.30-19, wstęp wolny).

Natomiast w maju powinien ruszyć tematyczny portal internetowy, który ma gromadzić informacje od gdynian rozsianych po całym świecie. Znajdą się w nim dane statystyczne na temat ludności i mienia, opracowania historyków, stare fotografie i wspomnienia gdynian z czasów wojny.

- Portal ma pełnić, podobnie jak "Nasza klasa", rolę społeczną. Za jego pośrednictwem chcemy np. zbadać, co stało się z uczniami, którzy mieli rozpocząć naukę w gdyńskich szkołach 1 września 1939 r. Mamy spis tych osób, ale nie znamy ich dalszych dziejów - opowiada Toczek.

Do tej pory zespołowi pod jego kierunkiem udało się zgromadzić sporo danych, m.in. ewidencję ludności, która teraz zapisywana jest w formie elektronicznej. Dzięki niej łatwo będzie uzyskać informacje o gdynianach, którzy zginęli np. w obozach koncentracyjnych.

- Na razie koncentrujemy się na stratach osobowych. To dla nas najważniejsze. Na szacowanie strat materialnych przyjdzie czas później - podkreśla Toczek.

Osoby, które chciałyby wesprzeć projekt jako wolontariusze, mogą zgłaszać się pod nr. tel. 0 58 662 28 34 lub przesłać zgłoszenie na adres: k.wojciechowska@gdynia.pl.

Źródło: Gazeta Wyborcza Trójmiasto